niedziela, 23 lutego 2014

I 6 tygodni nam zostalo...

Jeszcze tylko troche i bedziemy mogli poznac nasza coreczke w realu! Jestesmy tak niecierpliwi…

Ciaza mija mi cudownie, ciesze sie kazdym dniem, kazda wizyta u lekarza, kazdym zdjeciem usg, kazdym ruchem, ktory czuje… C. juz zwariowal na jej punkcie:) i bardzo sie przejmuje swoja przyszla nowa rola. W ogole czuje sie taka specjalna noszac w sobie naszego pasazera:) to uczucie nie do opisania… tak jakby swiat nagle nabral innego sensu, pojawily sie inne priorytety.  Zycie jest cudowne… 

Jestesmy na etapie urzadzania pokoju dla malutkiej. Dzisiaj bylo malowanie, w nastepnym tygodniu bedzie skladanie mebli, ukladanie ubranek i przygotowanie torby do szpitala. Juz nie moge dluzej na to czekac- stresuje mnie mysl, ze mozemy nie byc gotowi na jej przyjscie. To nasza pierwsza dzidzia wiec chyba jest to normalne, no nie? 

W pracy jeszcze tylko jeden tydzien, z przerwa w srode:) Wzielam wolne, zeby skrocic sobie ostatnia prosta:) Oczywiscie bede kontynuowac kurs szycia, na ktory chodze od pazdziernika. Do tego doloze basen, zeby troche sie zrelaksowac i koniecznie jakies zabiegi pieknosci:))) Nalezy mi sie w koncu! 9 miesiecy oczekiwania, pilnowania siebie, dbania o malutka… Masaze meza sa dobre, ale odrobinka czasu samej dla siebie bed
zie mila odmiana.

O jeju… tyle przed nami!

czwartek, 26 grudnia 2013

Wesolych swiat!



Wszystkiego najlepszego! Duzo milosci i zdrowia a Nowy Rok niech przyniesie same piekne chwile!
xxx

poniedziałek, 22 lipca 2013

California dreaming


Jeszcze tylko dobry tydzien i pakujemy manatki na nasza podroz poslubna!!! Jedziemy do Californii:) Zawsze chcialam pojechac do Stanow- najpierw byl plan zeby na stale, ale juz dawno przeszlo i teraz wakacje mi w zupelnosci wystarcza.

Praktycznie to juz mozemy ruszac: wiza jest, paszporty sa, noclegi zarezerwowane na pierwsze 9 nocy, z reszta sie zobaczy, zaopatrzeni w specjalne klodki do bagazy tez jestesmy (system TSA- takie, ktore moga otworzyc jedynie straz graniczna Stanow Zjd), zostaje mi tylko znalezienie odpowiedniego adaptera.

Przy tej okazji goraca polecam przewodnik Petit Fute.  Uzywalismy wielkokrotnie i naprawde daje swietne rady, dobrze opisuje miejsca warte zwiedzania, restauracje w roznych kategoriach cenowych, hotele, hostele- doslownie wszystko. Istnieje on rowniez w jezyku polskim. 
A tutaj kilka miejsc, ktore sa na naszej liscie Miejsc Do Zobaczenia:)

LA!

Highway 1 via Pinterest
San Francisco
Yosemite Park via Pinterest
xxx
M!

niedziela, 21 lipca 2013

A table!

Każdy z gosci weselnych mial swoje wskazane miejsce. Uznalismy, ze to najlepsze rozwiązanie. Powodów jest kilka. Po pierwsze rodzina C. nie znała mojej (za wyjątkiem rodziców), więc chcielismy uniknąć sytuacji, w której ktoś nie czuje sie komfortowo choćby ze względu na jezyk. Po drugie pomyśleliśmy, że fajnie było by pomieszać ludzi, którzy z naszego punktu widzenia mogliby się świetnie dogadać mimo bariery językowej:))


W brew pozorom ustawianie ludzi na konkretnych miejscach wymaga szczegółowej analizy... nad każdym imieniem długo się zastanawialiśmy aby uszczęśliwić każdego, co w rezultacie nie jest do końca realne... "Unowocześniliśmy" też naszą tradycję, gdzie przy stole Państwa Młodych siedzą rodzice i świadkowie, lub jak to czasem bywa sami Państwo Młodzi... ta ostatnia opcja była w szczególności dla nas nie do zaakceptowania. Oboje lubimy towarzystwo naszych znajomych i rodziny, i w tym jakże ważnym dniu chcieliśmy przede wszystkim dobrze się bawić. Tak więc, po naszych stronach zasiedli świadkowie a dalej nasi przyjaciele. Rodzice nie mieli nic przeciwko usiąść razem. Pomiędzy nimi posadziliśmy tłumacza (super dziewczynę, która podjęła sie tego nietypowego zadania jakim bylo towarzyszenie nam przez caly weekend:) i wszystko grało jak trzeba! 







xxx
M.

wtorek, 16 lipca 2013

Gosciom pieknie dziekujemy!

W Polsce ten zwyczaj chyba jeszcze sie nie zadomowil, ale uwazam, ze jest to piekna okazja na podziekowanie tym, ktorzy przybyli na uroczystosc, oraz dla tych, ktorzy pamietali o nas w tym jakze waznym dla nas momencie. 

Dla kazdego kto zaszczycil nas swoja obecnoscia jest kartka i zyczenia prosto z serca:)





xxx
M.

niedziela, 14 lipca 2013

Pompomania, czyli Martha Stewart u nas na weselu!

Pompony Marthy Stewart kraza po necie na okraglo. Jest to w miare prosty sposob na dekoracje. Wystarczy kupic gladka bibule i troche miekkiego drucika. Tutorial tutaj.

Jest jeden problem: palce i rece bola niesamowicie jesli robi sie pompony hurtowo, tak jak my:) ale dalysmy jakos rade. Wyszlo ich ok 70 chyba...











Efekt byl swietny. Bardzo nam sie podobalo jak prezentowaly sie na sali, tylko troche zal bylo to wszystko zgniatac i wyrzucac do smietnika po weselu... w koncu tyle roboty i pecherzy na palcach!

xxx